wtorek, 13 marca 2012

ATC Wiosna

No i jest. Mój pierwszy ateciak. I jako, że pierwszy, jestem z niego bardzo dumna :) Użyłam wiosennego stempla Prima a resztę wyciął mój najukochańszy na świecie Cricut ;) ATC powstało na wyzwanie/wymianę blogu Kwiat Dolnośląski.

poniedziałek, 12 marca 2012

Zamówienie: kolaż

Wczoraj skończyłam najnowsze zamówienie - pamiątkowy kolaż.
Miałam do dyspozycji kilka zdjęć na starym papierze foto w dosyć małym, nietypowym rozmiarze (ktoś sam kiedyś odbijał je w ciemni). Kolaż jest prezentem na imieniny.
Solenizantka jest wyznawczynią minimalistycznego Art Deco. Dla mnie to ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ mnie jest daleko do do minimalizmu :) Ale lubię klimaty retro i wydaje mi się, że to mi się akurat udało...
Całość jest na blejtramie. Tło stanowi wyklejona żmudnie "tapeta" z wstążeczek atłasowych 6 i 3 mm oraz papieru. Jedynym akcentem błyszczącym są ćwieki. Zdjęcia są tutaj celowo zamazane w celu ochrony prywatności.



środa, 7 marca 2012

Walentynka

Na fali fotografowania zrobiłam kilka fotek walentynek, które robiłam w lutym. Ta szara jest mała, wielkości około 8 cm a druga - czerwona jest większa i ma ponad 10 cm. Mała jest na sznureczku i się ją wiesza natomiast czerwona jest rozsuwana - na ćwieku.









Zajęcza kartka

Wczoraj w końcu udało mi się coś zacząc i skończyć :) Zrobiłam "Zajęczą kartkę", czy fajna - oceńcie sami!



wtorek, 6 marca 2012

kolejny dzień walki z brakiem czasu

Dziecko me zbudziło mnie dzisiaj o 6:15... Ale może to i lepiej, bo szybciej do przedszkola wyszliśmy :) Oprócz projektowania bloga muszę dokończyć aktualizację strony www mej i nie wiem czy znowu nie będzie tak jak wczoraj... Szkoda, że Hermiona nie może pożyczyć mi dzisiaj swego "zmieniacza czasu", przydałby się...

poniedziałek, 5 marca 2012

historia pewnego planu

Co mam natchnienie na scrapy to zawsze znajdzie się coś, co pokrzyżuje ci plany...
Jak na przykład sprzątanie zanim dziecko wróci z przedszkola :)

A obudziłam się z wizją mego ATC na forum. Miałam go tuż pod powiekami i pomyślałam sobie: jak tylko wrócę do domu siądę i go zrobię. Niestety nie tym razem... Może wieczorem coś się wykluje...