środa, 21 września 2016

Album "Travel Folio"

Witajcie!
Dzisiaj pragnę wam przedstawić album w tematyce podróżniczej.
Tym samym chciałabym udowodnić, że pełnowymiarowy album można ozdobić z wykorzystaniem tylko papierów 15x15 cm. Nie ma takiej konieczności, żeby albumy robić tylko z papierów 30x30 cm.
Jeżeli masz w domu jakiś bloczek 15x15, który ci zalega i nie wiesz co z nim zrobić, albo wykorzystałaś już jego część na przykład na kartki - to z reszty spokojnie możesz zrobić album.
Oczywiście bazę nadal robisz z brystolu albo papieru technicznego :)

Baza mojego albumu jest w kolorze mlecznej czekolady, takiego jasnego brązu. Lubię ten kolor, obok ecrue i czerni to jeden z bardziej uniwersalnych kolorów.
Wycięty jest z jednego arkusza brystolu. Wymiary ma klasyczne - 20x20 cm.
Wykorzystałam w nim papiery z kolekcji - nie, nie Kaiserkrafta wyjątkowo - lecz MME czyli My Mind's Eye "Come Away With Me". Od razu przypomina mi się piosenka Nory Jones... :)

Zapraszam do oglądania i oczywiście komentowania :)











środa, 14 września 2016

Album roślinny

Pragnę zaprezentować wam dzisiaj album dla mnie wyjątkowy.
Po pierwsze dlatego, że w mojej ukochanej tematyce roślinnej.
Po drugie dlatego, że po raz pierwszy zaszalałam tutaj z kształtem kart.
A po trzecie w końcu, że użyłam przepięknej kolekcji Kaiserkrafta - "Botanicals".

Album jest ciut większy niż te, które zazwyczaj tworzę, ponieważ ma 22 zamiast 20 cm.
Baza jest z żywo zielonego, trawiastego brystolu i - tak, jak normalnie nie używam kolorów w bazach, to tutaj było to konieczne - efekt jest super.
Jak już pisałam wcześniej - papieru, jakiego użyłam, to kolekcja "Botanicals" mojego ulubionego Kaiserkrafta.
Okładkę zdobi dużo rzeczy :)
Oczywiście moje najukochańsze mini buteleczki (na ich temat planuję osobnego posta!).
W buteleczkach na górze schowane są prawdziwe nasionka. W jednym nasturcja, w drugim groszek pachnący a w trzecim będzie maciejka - jak tylko ją kupię :).
Wybór akurat takich nasion nie był przypadkowy, to jedne z moich ulubionych kwiatów wiosenno - letnich. Poza tym okładkę zdobiąęcznie robione kwiaty z foamianu. Wiem, że to teraźniejszy "produkt numer 1" jeżeli chodzi o tworzenie kwiatów :) Ja nie bawię się z nim tak, jak profesjonalistki, ale podoba mi się jego faktura - taka miękka i matowa. Z pewnością tego typu kwiatki będą się pojawiać na moich albumach jako alternatywa do nieśmiertelnego papieru czerpanego.
Są też metalowe elementy, które również bardzo lubię i chętnie wykorzystuję, tutaj jest to motyl, kluczyk i listki.
Jak się przyjrzycie bliżej zdjęciu okładki, to dostrzeżecie malutkie, ażurowe listki w rogach, schowane częściowo pod papierem :)

Mówiłam wcześniej, że po raz pierwszy eksperymentowałam z kształtem kart.
Tutaj chciałam osiągnąć kształty liści, mam nadzieję, że to widać :)
Zabieg ten spodobał mi się i będę go wykorzystywać dalej.
Miałam problem z ostatnią stroną albumu. Nie miałam już wystarczającej ilości papieru, aby ją okleić.
Postanowiłam więc ze ścinków, dziurkaczem, powycinać kółka o średnicy 2 cm i w ten sposób "zrobić" sama papier :) Podoba mi się to :)

W tworzenie tego akurat albumu włożyłam wiele serca i uwagi. Myślę, że pięknie będą się w nim prezentować zdjęcia rodzinne robione na łonie natury, nie koniecznie zrobione podczas jednej wyprawy. Mam już kilka takich zdjęć :)

Zapraszam do oglądania!
















poniedziałek, 12 września 2016

Wróżki są wszędzie! Album waterfall

Pokażę wam dzisiaj album, który skleiłam prawie, że "na kolanie" podczas Twórczego Końca Lata we Wrocławiu. 
Zaczęłam go tak właściwie od niechcenia, miałam chwilkę czasu do warsztatów i żeby nie siedzieć przy stole tylko na pogaduszkach - wyciągnęłam co tam miałam w torbie przy sobie i zaczął się wyłaniać album.

Jest on bardzo prosty w swej budowie, powiedziałabym - nic nadzwyczajnego. Ot okładka dzielona na trzy niesymetryczne prostokąty, zamknięcie na sznurek - tak, nie na magnes, na sznurek :)
W środku tylko jeden panel z wkładką waterfall, na której docelowo można zmieścić 8x2=16 zdjęć.
Wymiary albumu to 19x10 cm, czyli w sumie mały, chociaż nie mini.
Papier bazowy w kolorze jasnoszarym. Kolekcja, której użyłam to "Enchanted Garden" firmy Bo Bunny. Okładkę zdobią elementy powycinane z papieru 30x30 oraz własnoręczny kwiat z foamiranu.

Zaczęłam go na zlocie, skończyłam w domu, ale jeszcze we Wro. Wyobrażam sobie w nim zdjęcia mej Lilci w jakichś "wróżkowych" pozach :) Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na razie - zapraszam do oglądania!






piątek, 9 września 2016

All I need is ocean air... album waterfall morski

Dziś pokażę wam mini album w stylistyce morskiej. Ma to być jeden z albumów ze zdjęciami z tegorocznych wakacji nad morzem.
Główny album - duży i niezwykle interaktywny - jest jeszcze w planach (czekam na papiery :))
Pokażę go oczywiście, jak tylko zostanie ukończony. Może nawet od razu ze zdjęciami? Kto wie.

Ten album wszakże, to taki album pomocniczy, mniejszy, ale niezwykle urokliwy, przynajmniej dla mnie :)
Stworzyłam go z wykorzystaniem kolekcji Kaiserkrafta "Sail Away". Jest to dosyć prosta, czysta kolekcja w konkretnych kolorach białym, czerwonym i niebieskim, czyli typowo żeglarskich.

Baza jest klejona z granatowego brystolu i tekturek, które tworzą części okładki.
W środku są trzy panele robocze, na dwóch z nich umieszczony jest nieruchomy waterfall, na których mają w przyszłości pojawić się zdjęcia. Nie ma dużo flapsów, na których mogą znaleźć się fotki, ale to nie szkodzi, to ma być album dodatkowy, tylko z najfajniejszymi zdjęciami :)

Okładkę zdobią - jak że by inaczej - buteleczki! Ale są to wyjątkowe buteleczki. W jednej z nich jest piasek spod moich stóp na plaży a w drugiej własnoręcznie zebrane bursztyny. W drugim, głównym albumie również będzie piasek i bursztynki, ale jeszcze nie wiem w jakiej formie, pewnie też w buteleczkach :) Uzupełnieniem są metalowe kółko ratunkowe, tekturki i spławik. Muszelki i rozgwiazda też są prawdziwe, ale niestety kupne.

Zapraszam do oglądania i komentowania!











czwartek, 8 września 2016

ZOO album interaktywny z elementami pop-up

Dziś pokażę wam album, z którego jestem bardzo dumna :)

To chyba najbardziej interaktywny album, jaki udało mi się zrobić - bardziej przypomina skrzyżowanie książki z notesem niż konkretny album.
Na pierwszy rzut oka nie ma w nim dużo miejsca na zdjęcia, ale zaufajcie mi, że sporo się ich zmieści!
Jak tylko znajdę czas na obrobienie i odbicie fotek z rodzinnej wyprawy do zoo, to pokażę go raz jeszcze i sami się przekonacie :)

W tym albumie użyłam kilku różnych technik albumowych - w tym bardzo widowiskową technikę pop-up.
Na lewej stronie okładki znajduje się "pociągający waterfall" (tak sobie to nazwałam, a co!) a po prawej akordeon zawiązywany na sznureczek.
Na środku umieszczona jest scena pop-up. Po otwarciu strony lewa część zatrzaskuje się za pomocą magnesów, aby całość ładnie się prezentowała.
Jest też miejsce na notatki :)

Całość albumu została wykonana od podstaw w brązowego, takiego czekoladowego brystolu.
Wyjątkiem są elementy waterfall i akordeon - one są z kremowego brystolu. Chciałam, aby stanowiło kontrast do całości.
Album ma wymiary 17,5 x 17,5 cm a grubość 3 cm. Został stworzony z użyciem wspaniałej kolekcji Kaiserkraft "Into the wild". Ta australijska firma to bez wątpienia mój aktualny faworyt jeżeli chodzi o jakość i styl projektowania :) Zobaczycie w dalszych postach, jak wiele albumów jest wykonanych właśnie za pomocą ich kolekcji.

Zapraszam do oglądania. Wszelkie komentarze mile widziane :)
















Do następnego razu!