Przejdź do głównej zawartości

Namotane wyzwanie SCRAP PASJI

   To już moje drugie podejście do wyzwania Scrap Pasji. Cykl ten bardzo mi podpasował:


   Tym razem motywem przewodnim mają być NICI. Ponieważ poprzednia moja praca z guzikami nie znalazła uznania - myślę, że dlatego, że było w niej mało guzików i zdjęcie nie było najkorzystniejsze, tym razem praca będzie bardziej dosłowna.
   Najbardziej ewidentnym symbolem dla nici jest szpulka, na którą są one nawijane. Stwierdziłam więc, iż podstawą mej pracy będzie jej kształt. Na początku miał to być tag, ale potem stwierdziłam, że zrobię coś bardziej "pożytecznego" i zdecydowałam się na mini album. Już dawno miałam zrobić album z bardzo udanej wycieczki do koleżanki, więc odbiłam zdjęcia, wycięłam bazy i zabrałam się do roboty. Koleżanka owa - Magda - mieszka pod Wrocławiem i jest wielką miłośniczką koni. Jest opiekunką i właścicielką dwóch egzemplarzy: klaczy (której imienia zapomniałam) oraz wałacha o imieniu Iktorn. Jej dom położy jest w pięknej okolicy - tuż za domem rozciąga się wspaniały, typowo grzybny, iglasty las. Jest spokojnie, pachnąco żywicą i cicho... Stąd okładka albumu jest "leśna". Na papierze z teksturą starego płótna nakleiłam kawałek kory brzozowej, przyozdobiłam gałązką jodłową z wykrojnika, dodałam kawałek suchego mchu i całość obwiązałam naturalną nicią jutową. Dołożyłam na spód dwa piórka bażancie i nakleiłam świetną karteczkę idealnie pasującą do tematu :) Wnętrze albumu, mimo, że każda karta inna, jest przewiązane nitkami. Nie spodziewałam się nawet, że taki prosty zabieg - obwiązanie nitką - da taki ciekawy efekt!
Teraz tylko poproszę wszystkich obecnych na wyjeździe o wpisy i album będzie wspaniała pamiątką tego cudownego dnia :) 
   W planach mam jeszcze jeden tego typu album - na bazie szpulki od nici, ale to już zupełnie inna historia...









   Do pracy użyłam następujących produktów ze sklepu www.scrappasja.pl:
1. Wykrojnik "gałązka jodłowa"
2. Kółeczka do albumów małe 1,9 cm
3. Papiery Prima "Romance Novel"
4. Papiery Prima "En Francais"
5. Papiery Prima "Tea-Thyme"

Komentarze

  1. Fajna interpretacja wyzwania - podoba mi się ten kształt albumu. I w ogóle piękny, rewelacyjny albumik! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Ci bardzo Katrina! Zajrzyj znowu za czas niedługi, a będzie drugi "szpulkowy" album :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hura, hura! Dostałam wyróżnienie! No to się nazywa zastrzyk pozytywnej energii! Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za zostawienie komentarza :)

Popularne posty z tego bloga

Mini album "Kindeness" Prima Rose Quartz

Tak... Fajnie jest wpaść z wizytą do znajomego sklepu i wynieść jeszcze ciepłą, świeżutką kolekcję Primy "Rose Quartz" :)
Powstał z niej mini album na czarnej bazie, dosyć prosty w konstrukcji i właściwie oszczędny w ozdobach. Został skonstruowany do pomieszczenia klasycznego formatu zdjęć 9x13.
Zamykany jest - jak dla mnie - nietypowo, ponieważ zawiązywany jest na podwójną wstążkę vintage.
Końcówki wstążeczek zakończone są metalowymi koralikami :)











Las w słoiku

Wczoraj odbyło się grzybobranie. Czułam się niemalże jak w hipermarkecie. Samochód przy samochodzie, wszędzie gdzie nie spojrzeć - grzybiarze z wiadrami. Pustymi wiadrami :) Poszła fama, że grzybów dużo, to i wrocławianie gremialnie w lasy pobliskie ruszyli a co za tym idzie - grzybów w lasach nie ma. Na dnie naszego kosza tylko kilkanaście podgrzybków i pęczek opieńków. Jednakże las cudowny... pachnący, przepięknie oświetlony, żółto-pomarańczowo-zielony. Polska, złota jesień w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój zmysł plastyka nie mógł przejść obojętnie obok tych cudowności. Efektem tego jest projekt "Las w słoiku". Zobaczcie sami!






Na prośbę mego syna MINIONEK (On son's request MINION)

Któregoś dnia mój ukochany sześciolatek rzekł do mnie:
- Mamo, uszyj mi Minionka...
A ja na to:
- Z jednym okiem czy z dwoma?
- Z jednym. Będzie nazywał się Lens.
Cóż było zrobić - trzeba było szyć.

Problem stanowił wykrój.

Większość uszytych Minionków, które znalazłam na sieci była żółtymi naleśnikami z naszytym okiem.
A ja chciałam takiego prawdziwego Minionka, takiego, który trzyma formę i którego oko nie byłoby tylko naszyte, ale takie jak najbardziej prawdziwe.

W końcu sama doszłam do wykroju i po kilku próbach powstał finalny Minionek.

Oko natomiast, oko powstało z uszczelki do rur pcv, któe montuje się zazwyczaj pod zlewem czy wanną :)
Koncept ten narodził się podczas zakupów w Castoramie i świetnie się sprawdził!
Gogle te mają jeszcze tą cechę, że są zdejmowalne, co Juliuszowi się niezwykle podoba :)

Gałka oczna została zrobiona z filcu a spodnie z prawdziwych spodni, które nie nadawały się już więcej do noszenia.

Memu synowi się podoba, mnie się podoba a wśród znajomych z zer…