Przejdź do głównej zawartości

Twórczy Koniec Lata i moje warsztaty Mini Album na Bogato!

Dzisiaj chciałam przedstawić moje najnowsze mini wytwory - albumiki stworzone z tylko jednej kartki papieru :)
Będą one przedmiotem mojego warsztatu, który odbędzie się 24 sierpnia we Wrocławiu na "Twórczym Końcu Lata". Miejsca jeszcze są, więc kto chętny - zapraszam na maila!

Dzięki uprzejmości sklepu "Przyda-Się", dla każdego uczestnika warsztatu przygotowaliśmy kupon rabatowy w wysokości 12% na zakupy :)

Albumik jest przepełniony różnymi dodatkami a w środku, w każdej kartce, posiada kieszonkę i taga do zapisków.
Bardzo lubię tę formę albumu - można go nosić zawsze ze sobą, a jak się użyje mniejszej kartki, można z niego zrobić świetny wisiorek :)








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Album warsztatowy "Dreams Bottled 2"

Tym postem pragnę podziękować i pogratulować wszystkim moim dziewczynom, które były u mnie na warsztatach na Art in Town 18 listopada :)
Byłyście i jesteście świetne!
Pełne werwy i energii, motywacji do stworzenia tego nie tak prostego albumu - gratulacje dla Was wszystkich!

Dla moich warsztatowiczek i czytelników - prezentacja gotowego albumu :)













Jak mi to wyszło? How I Make Bilbo Baggins?

Udało się!
Uszyłam i wykończyłam chyba najbardziej złożony kostium dla Julka w mojej karierze.
No, obok kostiumu Juliusza Cezara ;)
Miałam kilka "załamek" w trakcie tworzenia... sama jestem zaskoczona, że mi wszystko wyszło!
Pierwsza załamka przyszła tuż po zakupie materiałów, kiedy usłyszałam od swego syna:
- ja już nie chcę być Bilbem. Ja chcę być Frodo Bagginsem
- dlaczego? - zapytałam przerażona
- bo Frodo ma fajną pelerynę
- ale mamusia już kupiła materiał kochanie - powiedziałam błagalnym tonem
- no dobrze, niech będzie Bilbo...
Ufff...
Wyprawa po materiały też nie obyła się bez przygód.
Miałam kupić przez internet - żeby było taniej - tylko nie wiem czemu - pomroczność jakaś jasna mnie ogarnęła, że nie zamówiłam ich na czas.
Bal miał być we wtorek, więc materiały musiałam mieć najpóźniej w piątek.
Czemu zatem nie zamówiłam ich do środy, żeby mogły spokojnie przyjść do piątku?
Jak już mówiłam - pomroczność jasna :)
Jedyną deską ratunku była... Agnieszka!
To moja "…

Las w słoiku

Wczoraj odbyło się grzybobranie. Czułam się niemalże jak w hipermarkecie. Samochód przy samochodzie, wszędzie gdzie nie spojrzeć - grzybiarze z wiadrami. Pustymi wiadrami :) Poszła fama, że grzybów dużo, to i wrocławianie gremialnie w lasy pobliskie ruszyli a co za tym idzie - grzybów w lasach nie ma. Na dnie naszego kosza tylko kilkanaście podgrzybków i pęczek opieńków. Jednakże las cudowny... pachnący, przepięknie oświetlony, żółto-pomarańczowo-zielony. Polska, złota jesień w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój zmysł plastyka nie mógł przejść obojętnie obok tych cudowności. Efektem tego jest projekt "Las w słoiku". Zobaczcie sami!