Przejdź do głównej zawartości

ATC Na Grzyby ("Let's go for mushrooms")

Grzyb jaki jest każdy widzi, a jakby nie wiedział, to ma to napisane :)
Dopiero wczoraj wieczorem skończyłam ATC na wymiankę z ArtGrupyATC pod wdzięcznym tytułem "Na Grzyby".
Fotkę tego wdzięcznego prawdziwka dała mi niezastąpiona Ines - dzięki serdeczne!
Również wykrojnik z listkami mam od niej :)

Jakoś ostatnimi czasy mój silnik scrapowy szwankuje i co siądę do jakiegoś projektu, to albo nie kończę, ale wyrzucam, bo mi się nie podoba...
Szukam jakiś ktosi, którzy mi naładują akumulator :)
Może uda mi się to 21 września, kiedy to udaję się na Warszawskie Targowisko Przydasi. Mam taką głęboką nadzieję...

Oto moje ATC. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu Francesce, z którą się wymieniam :)
Jej Ateciak jest poprostu POWALAJĄCY! Sprawdźcie sami!

It's mushroom time! 
Just last night I finished ATC for exchange on ArtGrupaATC on a grateful title "The Mushroom".
Picture gave me a my irreplaceable Ines - heartfelt thanks!
Also, leaves die is from her :)

Somehow, these days my scraping engine is failing and everytime I sit down to a project,  I couldn't finish ...
Looking for a Horton who will recharge my battery :) Immediately!!!
Maybe I can get one on September 21, when I go to Warsaw Przydasie Marketplace
I have such high hopes ...

Here's my ATC. I hope it will appeal to Francesca, with whom I will exchange it :)
Her ATC is simply to die for! Check it out!







Komentarze

  1. O jak dobrze że zdążyłaś i znalazłaś prawdziwki,zanim ślimak do syta się nie najadł:) Pięknie wypracowałaś temat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Tak, zdążyłam w ostatniej chwili :)

      Usuń
  2. Grzybek jak żywy- całość wyszła prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodki, smakowity ATC-iak, widzę ,że ślimak już go kosztuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj umknęło mi wcześniej to cudo

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za zostawienie komentarza :)

Popularne posty z tego bloga

Las w słoiku

Wczoraj odbyło się grzybobranie. Czułam się niemalże jak w hipermarkecie. Samochód przy samochodzie, wszędzie gdzie nie spojrzeć - grzybiarze z wiadrami. Pustymi wiadrami :) Poszła fama, że grzybów dużo, to i wrocławianie gremialnie w lasy pobliskie ruszyli a co za tym idzie - grzybów w lasach nie ma. Na dnie naszego kosza tylko kilkanaście podgrzybków i pęczek opieńków. Jednakże las cudowny... pachnący, przepięknie oświetlony, żółto-pomarańczowo-zielony. Polska, złota jesień w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój zmysł plastyka nie mógł przejść obojętnie obok tych cudowności. Efektem tego jest projekt "Las w słoiku". Zobaczcie sami!






Na prośbę mego syna MINIONEK (On son's request MINION)

Któregoś dnia mój ukochany sześciolatek rzekł do mnie:
- Mamo, uszyj mi Minionka...
A ja na to:
- Z jednym okiem czy z dwoma?
- Z jednym. Będzie nazywał się Lens.
Cóż było zrobić - trzeba było szyć.

Problem stanowił wykrój.

Większość uszytych Minionków, które znalazłam na sieci była żółtymi naleśnikami z naszytym okiem.
A ja chciałam takiego prawdziwego Minionka, takiego, który trzyma formę i którego oko nie byłoby tylko naszyte, ale takie jak najbardziej prawdziwe.

W końcu sama doszłam do wykroju i po kilku próbach powstał finalny Minionek.

Oko natomiast, oko powstało z uszczelki do rur pcv, któe montuje się zazwyczaj pod zlewem czy wanną :)
Koncept ten narodził się podczas zakupów w Castoramie i świetnie się sprawdził!
Gogle te mają jeszcze tą cechę, że są zdejmowalne, co Juliuszowi się niezwykle podoba :)

Gałka oczna została zrobiona z filcu a spodnie z prawdziwych spodni, które nie nadawały się już więcej do noszenia.

Memu synowi się podoba, mnie się podoba a wśród znajomych z zer…

Live Your Dreams... album warsztatowy

Witam Was wszystkich baaaardzo serdecznie w Nowym Roku 2017!
Dla mnie będzie to rok pełen wyzwań i życiowych zmian, ale tylko na lepsze!

Życzę Wam wszystkiego co najlepsze i najradośniejsze. Dużo zdrówka, bo to przecież podstawa!
Zero trosk, jak najmniej zakrętów życiowych a jak najwięcej pogodnych dni spędzonych kreatywnie w gronie przyjaciół i rodziny :)

Rok zaczynam z przytupem, ponieważ od warsztatów w klimatycznym sklepie Scrapbooking Shop w Warszawie.

Będziemy robić jeden z moich ulubionych albumów - waterfall lub po prostu kaskadowy.
Właśnie dosłownie przed sekundą wykończyłam pokazowy albumik i od razu się z Wami nim dzielę - zarówno na fotkach jak i na jutubce.

Powstał na bazie papierów Primy "Butterfly" - stara kolekcja, wiem, przeleżała u mnie sporo, ale teraz podoba mi się podwójnie!
Album ozdobiłam na bogato! Tagami, kwiatami ręcznie robionymi z foamiranu, wstążeczkami, sznureczkami, koronkami i... piórami! Uwielbiam pióra, ale niestety nie wszędzie pasują - tut…