Przejdź do głównej zawartości

Kartka ślubna dla Gosi (another wedding card)

Jedna z moich najświeższych kartek ślubnych.
Zrobiona na specjalne zamówienie dla mej serdecznej koleżanki Gosi, która wybierała się na ślub znajomej.
Ponieważ Gosia lubi fiolety, postarałam się umieścić trochę tego koloru na kartce.
Po raz kolejny zagościł na mym projekcie element z Wycinanki - ukłony dla Państwa!
Mnie się podoba, Gosi się spodobała, a Wam? Sprawdźcie!

One of my most recent wedding cards.
Made to order for my dear friend Gosia for her's friend wedding.
As Gosia like purples, I tried to put a little bit of that color on my project.
Once again appeared on my design element with Wycinanka - greetings to you!
I like it, Gosia liked it, and you? Check it out!

















Komentarze

  1. Piękna. Podoba mi się jak wkomponowałaś skrzydła motyla :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna. Podoba mi się jak wkomponowałaś skrzydła motyla :)

    OdpowiedzUsuń
  3. witam, podziwiam twoje karteczki. i podobaja mi się bardzo. jako para wymiankowa podaje ci swój adres meilowy:
    kalinowska@mebelart.com.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za zostawienie komentarza :)

Popularne posty z tego bloga

Mini album "Kindeness" Prima Rose Quartz

Tak... Fajnie jest wpaść z wizytą do znajomego sklepu i wynieść jeszcze ciepłą, świeżutką kolekcję Primy "Rose Quartz" :)
Powstał z niej mini album na czarnej bazie, dosyć prosty w konstrukcji i właściwie oszczędny w ozdobach. Został skonstruowany do pomieszczenia klasycznego formatu zdjęć 9x13.
Zamykany jest - jak dla mnie - nietypowo, ponieważ zawiązywany jest na podwójną wstążkę vintage.
Końcówki wstążeczek zakończone są metalowymi koralikami :)











Las w słoiku

Wczoraj odbyło się grzybobranie. Czułam się niemalże jak w hipermarkecie. Samochód przy samochodzie, wszędzie gdzie nie spojrzeć - grzybiarze z wiadrami. Pustymi wiadrami :) Poszła fama, że grzybów dużo, to i wrocławianie gremialnie w lasy pobliskie ruszyli a co za tym idzie - grzybów w lasach nie ma. Na dnie naszego kosza tylko kilkanaście podgrzybków i pęczek opieńków. Jednakże las cudowny... pachnący, przepięknie oświetlony, żółto-pomarańczowo-zielony. Polska, złota jesień w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój zmysł plastyka nie mógł przejść obojętnie obok tych cudowności. Efektem tego jest projekt "Las w słoiku". Zobaczcie sami!






Na prośbę mego syna MINIONEK (On son's request MINION)

Któregoś dnia mój ukochany sześciolatek rzekł do mnie:
- Mamo, uszyj mi Minionka...
A ja na to:
- Z jednym okiem czy z dwoma?
- Z jednym. Będzie nazywał się Lens.
Cóż było zrobić - trzeba było szyć.

Problem stanowił wykrój.

Większość uszytych Minionków, które znalazłam na sieci była żółtymi naleśnikami z naszytym okiem.
A ja chciałam takiego prawdziwego Minionka, takiego, który trzyma formę i którego oko nie byłoby tylko naszyte, ale takie jak najbardziej prawdziwe.

W końcu sama doszłam do wykroju i po kilku próbach powstał finalny Minionek.

Oko natomiast, oko powstało z uszczelki do rur pcv, któe montuje się zazwyczaj pod zlewem czy wanną :)
Koncept ten narodził się podczas zakupów w Castoramie i świetnie się sprawdził!
Gogle te mają jeszcze tą cechę, że są zdejmowalne, co Juliuszowi się niezwykle podoba :)

Gałka oczna została zrobiona z filcu a spodnie z prawdziwych spodni, które nie nadawały się już więcej do noszenia.

Memu synowi się podoba, mnie się podoba a wśród znajomych z zer…