Przejdź do głównej zawartości

Cardabilities nr 89 DT Reveal

Witajcie!
Zastój nastąpił w moim blogu, tak, wiem...
Święta zamiast mnie uskrzydlić - tylko powodują irytację i rosnące zdenerwowanie.
Zdecydowanie nie czuję "magii świąt" :(

Dlatego też moja interpretacja kolejnej mapki dla Cardabilities nie jest kartką świąteczną :)
Jest to kartka "męska" - rzadko takie robię a to błąd.
Można ją już kupić na moim butiku w DecoBaazar.
Smaczku dodaje jej forma - spróbowałam nowego tutorialu ze SPLITCOASTSTAMPERS - kartka "diamentowa" :) Polecam ze wszystkich sił tutoriale Laury!

Dobra, dosyć gadania - oto moja kartka :)

Hello!
There was a silence in my blog, yes, I know ...
Christmas instead of give  me wings - only cause irritation and growing frustration.
Definitely do not feel "magic of Christmas": (

Therefore, my interpretation of map nr 89 for Cardabilities is not a Christmas card :)
This is a card "for men" - I rarely made them and this is such a mistake!
You can already buy it for my boutique in DecoBaazar.
Flavor adds to its form - I tried a new tutorial with SPLITCOASTSTAMPERS - card "diamond" :) I recommend with all my strength Laura tutorials!

Okay, enough talk - here's my card :)

Mapka nr 89 ZAPRASZAM!












Komentarze

  1. love how this card folds out, awesome :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh wow, love all the details in the gorgeous card!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jest to samo. Wszystko mnie irytuje, mam wrażenie, że z niczym nie zdążę. Każdy coś ode mnie chce, bo myśli, że ja to zrobię najlepiej... Szkoda gadać...
    Wracając do kartki to świetna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Totalny odlot:-D Kartka jest po prostu świetna w każdym szczególe - od formy, poprzez dobór kolorów, a skończywszy na dodatkach. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, ale to bardzo dziękuje za wszystkie komentarze! Od razu mam zapał do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. This is really cool! I am intrigued by the folded card front. I've never seen this idea before. Just gorgeous! Merry Christmas!

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczna, ciekawa kompozycja i forma, i kolorystyka jest świetna. Wesołych

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za zostawienie komentarza :)

Popularne posty z tego bloga

Projekt: Bilbo Baggins

Nadszedł czas karnawału i jak zwykle o tej porze musiałam wziąć się za szycie kostiumu dla mego syna. To już piąty kostium w naszej karierze: - pierwszy był kucharz - drugi kosmonauta - trzeci Juliusz Cezar - czwarty chirurg. Ponieważ Julek jest teraz na etapie "Hobbita", wybór tegorocznego kostiumu był niemal oczywisty. Nie jestem dobra, w tworzeniu uzbrojenia, więc do wyboru byli Gandalf i Bilbo Baggins. Padło na tego drugiego. I tak oto, na pięć dni przed balem rozpoczęłam szycie ubrania hobbita Bilbo Bagginsa z Shire, który za namową czarodzieja Gandalfa wyruszył z gromadą krasnoludów ku wielkiej przygodzie. Przemyślenia na temat wykroju i wykończenia kostiumu miałam już od dawna, ale jak to ze mną bywa - najwięcej energii i chęci mam z "deadlinem" na karku :) Od początku. Bilbo Baggins z filmu "Nieoczekiwana Podróż" wygląda tak: Zatem kostium musi się składać z: 1. spodni 2. koszuli 3. kamizelki 4. surduta Czymś, co odróż

Album warsztatowy "Dreams Bottled 2"

Tym postem pragnę podziękować i pogratulować wszystkim moim dziewczynom, które były u mnie na warsztatach na Art in Town 18 listopada :) Byłyście i jesteście świetne! Pełne werwy i energii, motywacji do stworzenia tego nie tak prostego albumu - gratulacje dla Was wszystkich! Dla moich warsztatowiczek i czytelników - prezentacja gotowego albumu :)

Jak mi to wyszło? How I Make Bilbo Baggins?

Udało się! Uszyłam i wykończyłam chyba najbardziej złożony kostium dla Julka w mojej karierze. No, obok kostiumu Juliusza Cezara ;) Miałam kilka "załamek" w trakcie tworzenia... sama jestem zaskoczona, że mi wszystko wyszło! Pierwsza załamka przyszła tuż po zakupie materiałów, kiedy usłyszałam od swego syna: - ja już nie chcę być Bilbem. Ja chcę być Frodo Bagginsem - dlaczego? - zapytałam przerażona - bo Frodo ma fajną pelerynę - ale mamusia już kupiła materiał kochanie - powiedziałam błagalnym tonem - no dobrze, niech będzie Bilbo... Ufff... Wyprawa po materiały też nie obyła się bez przygód. Miałam kupić przez internet - żeby było taniej - tylko nie wiem czemu - pomroczność jakaś jasna mnie ogarnęła, że nie zamówiłam ich na czas. Bal miał być we wtorek, więc materiały musiałam mieć najpóźniej w piątek. Czemu zatem nie zamówiłam ich do środy, żeby mogły spokojnie przyjść do piątku? Jak już mówiłam - pomroczność jasna :) Jedyną deską ratunku była... Agnieszka!