Przejdź do głównej zawartości

WYZWANIE Na Strychu "Maliny w Czekoladzie"



Dzisiaj prezentuję mój najnowszy wynalazek. Jest tak fajny, że aż nie mogę się doczekać, aby Wam go pokazać!

To "książeczka czekowa" na wspaniałe i czułe "usługi" dla par :) Są tam między innymi: soczysty buziak, kolacja przy świecach czy kąpiel z bąbelkami...
Wpadłam na to przeglądając różne inspiracje walentynkowe na pintereście. Były tam różnego rodzaju "talony", głównie na rozkoszny wieczór we dwoje. Pomysł wydał mi się przesłodki i oryginalny :)
Ale chciałam to jakoś wzbogacić, rozszerzyć przyjemność na dłużej. Stąd przyszła do mnie cała książeczka takich talonów.

Wzorowana trochę na staroamerykańskich biletach cyrkowych i kolejowych. Tekstura starego papieru, czarno-białe litograficzne banerki i bilet kontrolny do oderwania z boku. Smaczku dodają zasady korzystania z talonów wydrukowane na dole każdego egzemplarza.

Tak się ten pomysł spodobał wśród moich znajomych, że ten, który prezentuję na dole jest już sprzedany a kilka następnych jest już zamówionych :) Muszę zdążyć do walentynek... hmm...
Z pewnością ten produkt wejdzie na stałe do mojej oferty ;)

Zgłaszam tę pracę na wyzwanie bloga sklepu "Na Strychu", pod wdzięcznym tytułem "Maliny w czekoladzie".
Malinowe są u mnie róże i wstążeczka a czekoladowy jest papier :)














Komentarze

  1. wspaniały pomysł i świetne wykonanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajefajne, meega pomysł. Pięknie wykonane.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za zostawienie komentarza :)

Popularne posty z tego bloga

Mini album "Kindeness" Prima Rose Quartz

Tak... Fajnie jest wpaść z wizytą do znajomego sklepu i wynieść jeszcze ciepłą, świeżutką kolekcję Primy "Rose Quartz" :)
Powstał z niej mini album na czarnej bazie, dosyć prosty w konstrukcji i właściwie oszczędny w ozdobach. Został skonstruowany do pomieszczenia klasycznego formatu zdjęć 9x13.
Zamykany jest - jak dla mnie - nietypowo, ponieważ zawiązywany jest na podwójną wstążkę vintage.
Końcówki wstążeczek zakończone są metalowymi koralikami :)











Las w słoiku

Wczoraj odbyło się grzybobranie. Czułam się niemalże jak w hipermarkecie. Samochód przy samochodzie, wszędzie gdzie nie spojrzeć - grzybiarze z wiadrami. Pustymi wiadrami :) Poszła fama, że grzybów dużo, to i wrocławianie gremialnie w lasy pobliskie ruszyli a co za tym idzie - grzybów w lasach nie ma. Na dnie naszego kosza tylko kilkanaście podgrzybków i pęczek opieńków. Jednakże las cudowny... pachnący, przepięknie oświetlony, żółto-pomarańczowo-zielony. Polska, złota jesień w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój zmysł plastyka nie mógł przejść obojętnie obok tych cudowności. Efektem tego jest projekt "Las w słoiku". Zobaczcie sami!






Na prośbę mego syna MINIONEK (On son's request MINION)

Któregoś dnia mój ukochany sześciolatek rzekł do mnie:
- Mamo, uszyj mi Minionka...
A ja na to:
- Z jednym okiem czy z dwoma?
- Z jednym. Będzie nazywał się Lens.
Cóż było zrobić - trzeba było szyć.

Problem stanowił wykrój.

Większość uszytych Minionków, które znalazłam na sieci była żółtymi naleśnikami z naszytym okiem.
A ja chciałam takiego prawdziwego Minionka, takiego, który trzyma formę i którego oko nie byłoby tylko naszyte, ale takie jak najbardziej prawdziwe.

W końcu sama doszłam do wykroju i po kilku próbach powstał finalny Minionek.

Oko natomiast, oko powstało z uszczelki do rur pcv, któe montuje się zazwyczaj pod zlewem czy wanną :)
Koncept ten narodził się podczas zakupów w Castoramie i świetnie się sprawdził!
Gogle te mają jeszcze tą cechę, że są zdejmowalne, co Juliuszowi się niezwykle podoba :)

Gałka oczna została zrobiona z filcu a spodnie z prawdziwych spodni, które nie nadawały się już więcej do noszenia.

Memu synowi się podoba, mnie się podoba a wśród znajomych z zer…