piątek, 27 lutego 2015

Walentynka dla męża...

Dziś prezentuję pracę, która ledwo co wyszła spod moich rąk.
Jest to ramka w formie parawaniku, którą kiedyś robiłam razem z Enczą podczas ScrapButik TV.
Stworzyłam ją z myślą o moich najukochańszym i najcudowniejszym pod słońcem mężu, w podwójnym prezencie na walentynki i urodziny, które ma 16 lutego.

Powstała przy użyciu pięknej kolekcji Kaiserkrafta "Periwinkle", którą kupiłam jakiś czas temu w mym ulubionym sklepie Craft4You.
Uwielbiam papiery i dodatki tej firmy a Craft4You ma ich zawsze pełny wybór :)

Jak już się wzięłam za tworzenie parawanika zdałam sobie sprawę, że pasuje jak nic do wyzwania na blogu sklepu Craft4You. Jest to wyzwanie z numerem 60 (a szóstka to moja cyfra!), więc tamże ją zgłaszam.

wyzwanie # 60 "Walentynki tuż tuż" w Craft4You

Całą pracę utrzymałam w kolorach turkusu, koralu i starego złota. Tematem przewodnim były nasze trzy ślubne zdjęcia - moje ulubione :) W porównaniu do mojego poprzedniego parawanika, którego możecie obejrzeć TU oraz TU, ten jest spokojniejszy, z mniejszą ilością dodatków. Chyba najbardziej mi się podoba :)

Według wytycznych na wyzwanie praca nie miała posiadać serca - tak też się stało.
Parawanik powstał na podstawie kolekcji "Periwinkle" australijskiej firmy Kaiserkraft. Bloczek 15x15 jest obecnie w promocji, więc spieszcie się! W pracy użyłam nie tylko papierów, ale też diecut z tej samej kolekcji, niestety już nie dostępnej w sklepie. Oprócz tego, takiego sznureczka i medium szkliwiącego.












Album ślubny "Something Blue"

Tak, nie mylicie się - oto jestem po dłuuugiej przerwie :)

W ciągu ostatnich kilku miesięcy wydarzyło się tak dużo, że nawet nie wiem od czego zacząć...
Najkrócej jak się da: po raz kolejny się przeprowadziliśmy, syn poszedł do pierwszej klasy i... urodziła nam się córeczka - Lilka :)
Pewnie dlatego spodziewajcie się ujrzeć w moich najbliższych postach prace właśnie z nią :)
Jest tak przeuroczym dzieckiem, że oczu nie  mogę od niej oderwać... I do tego jeszcze bardzo podobna do starszego brata, jak był w jej wieku...
Z pewnością mogę uroczyście odkreślić kolejne, spełnione marzenie z mej listy: córka :)

Jednakże dzisiejszy post nie będzie jeszcze dotyczył Lili.
Jest to prezentacja mojego nareszcie ukończonego, interaktywnego, ślubnego albumu wykonanego w prezencie dla mej badzo serdecznej, jeszcze licealnej, koleżanki.
Mieszka w Anglii, jest bardzo zdolnym inżynierem budownictwa i ma niezwykle uroczego męża :)
Do stworzenia albumu postanowiłam użyć kolekcji Primy "Something Blue".
W środku jest pusto, ponieważ nowożeńcy sami wkleją sobie ulubione zdjęcia.
Starałam się nie przesadzić z ilością dodatków, żeby nie przytłoczyć całości.
Album nie jest duży, formatu DL, mam nadzieję, że będzie się podobał.