Przejdź do głównej zawartości

All I need is ocean air... album waterfall morski

Dziś pokażę wam mini album w stylistyce morskiej. Ma to być jeden z albumów ze zdjęciami z tegorocznych wakacji nad morzem.
Główny album - duży i niezwykle interaktywny - jest jeszcze w planach (czekam na papiery :))
Pokażę go oczywiście, jak tylko zostanie ukończony. Może nawet od razu ze zdjęciami? Kto wie.

Ten album wszakże, to taki album pomocniczy, mniejszy, ale niezwykle urokliwy, przynajmniej dla mnie :)
Stworzyłam go z wykorzystaniem kolekcji Kaiserkrafta "Sail Away". Jest to dosyć prosta, czysta kolekcja w konkretnych kolorach białym, czerwonym i niebieskim, czyli typowo żeglarskich.

Baza jest klejona z granatowego brystolu i tekturek, które tworzą części okładki.
W środku są trzy panele robocze, na dwóch z nich umieszczony jest nieruchomy waterfall, na których mają w przyszłości pojawić się zdjęcia. Nie ma dużo flapsów, na których mogą znaleźć się fotki, ale to nie szkodzi, to ma być album dodatkowy, tylko z najfajniejszymi zdjęciami :)

Okładkę zdobią - jak że by inaczej - buteleczki! Ale są to wyjątkowe buteleczki. W jednej z nich jest piasek spod moich stóp na plaży a w drugiej własnoręcznie zebrane bursztyny. W drugim, głównym albumie również będzie piasek i bursztynki, ale jeszcze nie wiem w jakiej formie, pewnie też w buteleczkach :) Uzupełnieniem są metalowe kółko ratunkowe, tekturki i spławik. Muszelki i rozgwiazda też są prawdziwe, ale niestety kupne.

Zapraszam do oglądania i komentowania!











Komentarze

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za zostawienie komentarza :)

Popularne posty z tego bloga

Mini album "Kindeness" Prima Rose Quartz

Tak... Fajnie jest wpaść z wizytą do znajomego sklepu i wynieść jeszcze ciepłą, świeżutką kolekcję Primy "Rose Quartz" :)
Powstał z niej mini album na czarnej bazie, dosyć prosty w konstrukcji i właściwie oszczędny w ozdobach. Został skonstruowany do pomieszczenia klasycznego formatu zdjęć 9x13.
Zamykany jest - jak dla mnie - nietypowo, ponieważ zawiązywany jest na podwójną wstążkę vintage.
Końcówki wstążeczek zakończone są metalowymi koralikami :)











Las w słoiku

Wczoraj odbyło się grzybobranie. Czułam się niemalże jak w hipermarkecie. Samochód przy samochodzie, wszędzie gdzie nie spojrzeć - grzybiarze z wiadrami. Pustymi wiadrami :) Poszła fama, że grzybów dużo, to i wrocławianie gremialnie w lasy pobliskie ruszyli a co za tym idzie - grzybów w lasach nie ma. Na dnie naszego kosza tylko kilkanaście podgrzybków i pęczek opieńków. Jednakże las cudowny... pachnący, przepięknie oświetlony, żółto-pomarańczowo-zielony. Polska, złota jesień w pełnym tego słowa znaczeniu. Mój zmysł plastyka nie mógł przejść obojętnie obok tych cudowności. Efektem tego jest projekt "Las w słoiku". Zobaczcie sami!






Na prośbę mego syna MINIONEK (On son's request MINION)

Któregoś dnia mój ukochany sześciolatek rzekł do mnie:
- Mamo, uszyj mi Minionka...
A ja na to:
- Z jednym okiem czy z dwoma?
- Z jednym. Będzie nazywał się Lens.
Cóż było zrobić - trzeba było szyć.

Problem stanowił wykrój.

Większość uszytych Minionków, które znalazłam na sieci była żółtymi naleśnikami z naszytym okiem.
A ja chciałam takiego prawdziwego Minionka, takiego, który trzyma formę i którego oko nie byłoby tylko naszyte, ale takie jak najbardziej prawdziwe.

W końcu sama doszłam do wykroju i po kilku próbach powstał finalny Minionek.

Oko natomiast, oko powstało z uszczelki do rur pcv, któe montuje się zazwyczaj pod zlewem czy wanną :)
Koncept ten narodził się podczas zakupów w Castoramie i świetnie się sprawdził!
Gogle te mają jeszcze tą cechę, że są zdejmowalne, co Juliuszowi się niezwykle podoba :)

Gałka oczna została zrobiona z filcu a spodnie z prawdziwych spodni, które nie nadawały się już więcej do noszenia.

Memu synowi się podoba, mnie się podoba a wśród znajomych z zer…